Obszerny materiał o nowej płycie pojawił się na uwolnijmuzkę.pl
Muzyka jest wynikiem prób i błędów podejmowanych w przeciągu ostatnich miesięcy roku 2008 oraz całości 2009. Ciągle trzymamy się braku reguły. Nasza twórczość wymyka się spod kontroli, której osiągnięcia tak czy inaczej, celowo unikamy. Teksty na płycie dotyczą przede wszystkim pojęcia konfliktu, podziału kreowanego przez myślenie stereotypami, skrótami myślowymi, które eliminują możliwość wypracowania krytycznej postawy. Dajemy się zainspirować skrajnościami: konfliktem i miłością – dwoma elementami bez których człowiek nie byłby człowiekiem; kulturowym spolaryzowaniem kobiety i mężczyzny, czy też kobiecości i męskości – sprowadzanych jeszcze często do ikonicznych przedstawień i reprezentowanych przez myślenie atrybutami. Zadajemy pytanie czy pistolet, czołg, nabój trącą męskością w takim samym stopniu jak suszarka czy szminka kobiecością? Z inspiracji skrajnościami i z próby ich pojednania rodzą się nowe ikony które funkcjonują zarazem jako uderzający komentarz jak i absurdalny chichot … Czy eksperyment z krzyżowanie genów dwóch skrajności przyniesie spodziewane owoce?
Całość tutaj
czwartek, 17 czerwca 2010
Koncerty!
sobota, 12 czerwca 2010
"Hippisi na ratunek krakowskim Krasnalom"
Na interia.pl pojawił się artykuł obrazujący ciężką przeprawę jaką była praca nad nową płytą:
W ciekawie ilustrowanej książeczce albumu "Women In Love, Men In Uniforms" (autorstwa Jacka Smolickiego, gitarzysty zespołu) znalazły się tajemnicze podziękowania dla zakładu lutniczego w Krakowie. Muzycy New York Crasnals w rozmowie z portalem INTERIA.PL opowiedzieli o incydencie w trakcie sesji nagraniowej, który o mało nie spowodował wstrzymania rejestracji albumu.
- Na płycie są podziękowania dla pewnego tajemniczego zakładu lutniczego w północnym Krakowie, który uratował nam nagrania, reperując gitarę Jacka. Zakład mieścił się na tyłach garażu samochodowego, gdzie w oparach papierosowego dymu siedzieli dwaj brodaci, podstarzali hippisi i dłubali w gitarach. Surrealizm i doskonała scena filmowa by z tego była - wspominają ze śmiechem basista Marcin Białota i perkusista Michał Smolicki.
Całosć tutaj
Jako bonus autor artykułu załączył filmik pokazujący jak napięta była sytuacja w zespole na etapie szlifowania materiału. Polecamy.
W ciekawie ilustrowanej książeczce albumu "Women In Love, Men In Uniforms" (autorstwa Jacka Smolickiego, gitarzysty zespołu) znalazły się tajemnicze podziękowania dla zakładu lutniczego w Krakowie. Muzycy New York Crasnals w rozmowie z portalem INTERIA.PL opowiedzieli o incydencie w trakcie sesji nagraniowej, który o mało nie spowodował wstrzymania rejestracji albumu.
- Na płycie są podziękowania dla pewnego tajemniczego zakładu lutniczego w północnym Krakowie, który uratował nam nagrania, reperując gitarę Jacka. Zakład mieścił się na tyłach garażu samochodowego, gdzie w oparach papierosowego dymu siedzieli dwaj brodaci, podstarzali hippisi i dłubali w gitarach. Surrealizm i doskonała scena filmowa by z tego była - wspominają ze śmiechem basista Marcin Białota i perkusista Michał Smolicki.
Całosć tutaj
Jako bonus autor artykułu załączył filmik pokazujący jak napięta była sytuacja w zespole na etapie szlifowania materiału. Polecamy.
DZIŚ PREMIERA!

"Women In Love, Men In Uniforms" to najnowsza, druga już płyta długogrająca krakowskiego tria New York Crasnals. Album jest rozwinięciem wcześniejszych muzycznych poszukiwań zespołu, z większym jednak naciskiem na melodie, oraz świeższe, nowoczesne aranżacje. Pomimo tego że muzyka NYC jest trudna do sklasyfikowania, nadal czuć w niej fascynacje nurtem new wave, poszerzonym na nowej płycie o wpływy math- i post- rockowe. Muzyczna surowość znana z poprzednich nagrań ustępuje miejsca eksperymentom z nowym instrumentarium (saksofon, akordeon) oraz elektronice. Album został nagrany w Green Studio pod okiem Marcina Prusiewicza i ukaże się nakładem wydawnictwa Kuka Records.
PŁYTY MOŻESZ POSŁUCHAĆ JUŻ TERAZ NA MYSPACE.COM/NEWYORKCRASNALS
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
